Walczyłam o tę szkołę
Z prof. dr hab. Haliną Kurek z UJ w Krakowie, nagrodzoną medalem „Zasłużony dla PWSZ w Krośnie", rozmawia Wioletta Zimmermann-Szubra
Jest Pani jedną z tych osób, które przed laty tworzyły w Krośnie Kolegium Języka Polskiego, a następnie Państwową Wyższą Szkołę Zawodową. Pamięta Pani jej początki?
- Profesor Franciszek Ziejka z Uniwersytetu Jagiellońskiego poprosił mnie, żebym zainicjowała w Krośnie Kolegium Języka Polskiego. Byłam wtedy młodą osobą, po habilitacji, ale udało się. Działaliśmy prężnie, organizując konferencje naukowe, na które zjeżdżały osoby z całej Polski. Gdy przyszedł czas, że zaczęły powstawać Państwowe Wyższe Szkoły Zawodowe, Kolegium Języka Polskiego w Krośnie dało jej mocne podwaliny i zapoczątkowało tę szkołę. Dużo pracy włożyłam z kolegami, żeby w 1999 r. ta szkoła powstała. Zaproponowano mi nawet funkcję pierwszego rektora, ale musiałam odmówić. Rektorem został prof. Janusz Strutyński, z którym aktywnie współpracowałam dla dobra tej szkoły.
Teraz za tę inicjatywę została Pani nagrodzona medalem „Zasłużony dla PWSZ w Krośnie".
- Dziękuję bardzo. Pochodzę się z tych stron i cieszę się, że mogłam zrobić coś dla tej społeczności. Moim zdaniem największe zasługi dla utworzenia tej szkoły położył kanclerz Franciszek Tereszkiewicz. Razem organizowaliśmy kolegium, a potem PWSZ. To jest osoba, bez której ta szkoła nie miałaby racji bytu. To jest ktoś, kto zrobił dla niej więcej niż można zrobić.
Jak dziś ocenia Pani tę szkołę?
- Bardzo mi się podoba promocja uczelni stosowana przez obecne władze rektorskie. Na UJ mam mnóstwo magistrantów, którzy ukończyli tutaj studia licencjackie. Widzę jasną przyszłość przed PWSZ w Krośnie, zwłaszcza, że są tu osoby, które chcą dla niej pracować i mają nowe pomysły jak przyciągać studentów. Warto było walczyć o tę szkołę.
Artykuł opublikowany w tygodniku "Nowe Podkarpacie" w dniu 12 października 2016 roku